capsule wardrobe

Zmagania z modą czyli jak ugryźć capsule wardrobe

Nie jest łatwo wyglądać fajnie, seksownie i stosownie do wieku, nie popadając w skrajności… z tą stosownością do wieku oczywiście.

Jak już pisałam wcześniej

40-tka to nie koniec świata

życie zaczyna się po 40-tce?

Ale też zauważyć trzeba, że jednak 40-tka to nie 20-tka i np. odsłonięty brzuch z kolczykiem w pępku wygląda co najmniej tendencyjnie, aczkolwiek nie mam nic przeciwko wytatuowanej 50-latce, bo ktoś powie że nie wypada…

Moje zmagania z modą nie służą wymianie szalonych ciuchów nastolatki w stonowane kostiumy matrony, nie nie… nie w tym rzecz.

Jak już wcześniej wspomniałam…

oh my style

… to co nosiłam do tej pory to była jedna wielka porażka, ubrania zupełnie ze sobą nie współgrające, źle uszyte, kiepskie jakościowo. Oczywiście wcześniej nie wydawały mi się takie albo zwyczajnie nie zwracałam na to uwagi.

Ta 40-tka jednak robi swoje, bo im jestem starsza tym bardziej staję się świadoma siebie, swojej wartości, swojego wyglądu… zaczynam jaśniej widzieć czego chcę.

Zmiany polegają więc na tym, żeby to co mam w szafie było zgodne ze mną, od początku do końca i żeby każda, absolutnie każda rzecz współgrała z innymi. Chodzi o to, żeby móc wyrzucić wszystko na podłogę i z zamkniętymi oczami wyjąć dwie/trzy rzeczy które na siebie założę. I które po prostu będą do siebie pasować.

spójność

To słowo klucz. Nie chodzi o to by wszystkie Twoje ciuchy były np. w tym samym kolorze, czy z tego samego materiału lecz o to, żeby współgrały ze sobą. Jeśli zatem masz 2 pary spodni i 5 bluzek, z powyższych ubrań możesz stworzyć 10 zupełnie nowych zestawów. Jak to możliwe?

capsule wardrobe

Pewnie nieraz już o tym czytałaś, ja zresztą też i powiem szczerze jakoś mało mnie ten termin przekonywał… do czasu. Do momentu w którym za „namową” różnych blogo-poradników zaczęłam porządkować swoją szafę. Wyniosłam z niej wszystko czego nie zakładałam od wieków, a co czekało na lepsze czasy- czyt. aż schudnę. I choć robię wiele w tym kierunku, nie jestem pewna czy chcę schudnąć do rozmiaru 36, pewne krągłości są jednak wskazane 😉

Wracając do tematu i żeby nie było tak idealnie, porządkowanie szafy nie jest łatwe. Pozbywanie się ubrań nie jest łatwe i choć miło jest spojrzeć na przejrzyste wnętrze, z ładnie poukładanymi, a nie poupychanymi ubraniami, to jednak w efekcie na podłodze leży sterta tego czego… no właśnie sterta czego? Ciuchów których nie chcesz? nie potrzebujesz? Wyrzucisz? Oddasz? Sprzedaż? A może schowasz na strych albo wypchniesz do piwnicy? Piwnica to moje miejsce… o ile szafę odchudziłam, to piwnicę zagraciłam. Taki pozorny porządek niestety :/… ale zajmę się nim później, jeszcze to muszę przepracować (czyt. przekonać samą siebie, że mojej starszej córce te ciuchy na pewno się nie przydadzą).

capsule wardrobe czyli co to jest?

Garstka teorii, żeby nie zanudzać. Capsule wardrobe to inaczej szafa w pigułce, w kapsule. Czyli po prostu zbiór kilku istotnych elementów odzieży, które nie wychodzą z mody, jak spódnice, spodnie i płaszcze, które mogą być uzupełniane elementami sezonowymi. Chodzi o to by stworzyć bazę ubrań, która składa się z tych elementów, które możemy ze sobą miksować, tworząc kolejne zestawy.

W jaki sposób ja zabieram się za kompletowanie swojej szafy? Elementarz Stylu i Szkoła Wdzięki Madame Chic są moimi przewodnikami, taką jakby wskazówką, pokazują kierunek, ale moja szafa musi być zgodna ze mną. W ubraniach, które się w niej znajdą Ja muszę się czuć i wyglądać dobrze.

W tym celu stworzyłam swój własny elementarz stylu- katalog ikon, czyli kobiet które podziwiam, które cenię, na których się w jakiś sposób wzoruję.

Raz w tygodniu, o ile czas pozwoli, pojawi się tu kolejna moja ikona, z której stylu będę czerpać inspiracje i tworzyć własną capsule wardrobe.

Zatem do … niebawem 🙂

Poniżej będą pojawiały się odnośniki do kolejnych wpisów związanych z Capsule Wardrobe

ikony stylu czyli budujemy capsule wardrobe

Capsule wardrobe czyli trencz

Capsule wardrobe czyli moje must have

22 thoughts on “capsule wardrobe

  1. Porządkowanie szafy to duże wyzwanie! Bo jak tu się pozbywać czegoś, co może jeszcze kiedyś się przyda… Ja ostatnio zrobiłam taki porządek, że aż się zdziwiłam jak mi mało ubrań zostało 😀

    1. no właśnie „może jeszcze się przyda” gubi mnie strasznie, bo jeśli nie mi się przyda to może moim córkom 😛

  2. Ja nie potrzebowałam wielu blogów – wystarczyła jedna książka: Slow Fashion. No, i oczywiście półroczny wyjazd, na który zapakowałam się w jedną (fakt wielką) torbę. Po powrocie uznałam, że skoro 6 miesięcy była w stanie zmieścić w torbie podróżnej, to cała reszta nie jest mi niezbędna – pozbyłam się wtedy dobrych 16 reklamówek ubrań 😀

    1. łooo no to jestem pod wrażeniem 🙂 i tak sobie właśnie pomyślałam, że gdybym musiała na pół roku opuścić swój dom, to po tym czasie okazałoby się, że naprawdę mam nadmiar wszystkiego… może to jest myśl?

  3. Kiedyś już próbowałam uporządkować moją szafę wg książki Kasi Tusk 🙂 Niestety teraz znowu się wkradł bałagan! Twój post zmotywował mnie do działania 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *