kwiecień na instagramie

kwiecień na instagramie

co by nie mówić, instagram wciąga… tyle, że u mnie za bardzo tego nie widać… chcę pokazywać to co lubię, co mi się podoba, co mnie inspiruje, co wywołuje emocje…

i okazuje się, że o ile zdjęć robię dużo, to upubliczniam znacznie mniej… w efekcie wychodzi na to, że niewiele mnie interesuje, niewiele inspiruje…

no więc co tam na tym moim instagram słychać?

jest dziecko… dziecko jest niezwykle wdzięcznym obiektem do fotografowania… o ile oczywiście nie macha łepetyną na wszystkie strony… a taki 7 miesięczniak macha cały czas

książki za to nie machają, nie uciekają i nie buntują się, więc… o rany, ależ ambitna lektura się u mnie przewija :\ ale czytam i inne, ‚mondrzejsze’ rzeczy 😛

kawka wiadomo, musi być… kawka jest zawsze, w trakcie czytania, w trakcie pisania, w trakcie bujania… o proszę!

nawet mi wychodzi… czytam książkę, bujając dziecko w wózku (a więc ćwiczę mięśnie łydek), pijąc kawę i robiąc notatki… da się? 😀 ale chyba nie o to autorce chodziło 😛

Opublikowany przez Pani Mondro na 30 kwietnia 2017

jakaś stylówka… stylówki są zawsze na czasie, jeszcze jakbym się w to odziała i machnęła selfie w lustrze… albo w windzie…

zdrowe żarełko… z tym bywa różnie, więc jak już się pojawi to dobrze się pochwalić 😀

plan na maj? popracować nad insta, bo porażka

26 thoughts on “kwiecień na instagramie

  1. Ja się powstrzymuję, coby na IG nie wrzucać zdjęć kota. Tylko. Bo to jednak nie jest jego Instagram 😉
    Ale też przyznaję, że IG wciąga – szczególnie wciąga oglądanie tych wszystkich cudownych zdjęć, które ludzie wrzucają!
    No i małych pand. Małe pandy są osom! 😀

    1. haha jakby mój stary york miał większe parcie na szkło też by go było więcej, ale ona nie chce… zwariować można jak się tak człowiek na te fotki napatrzy, oj można

    1. ja jestem nadal zachłyśnięta 😉 choć może już nie tak jak na początku, ale uważam to świetna sprawa… taki własny album inspiracji

    1. czytam i robię notatki, także na pewno o tej pozycji napiszę… ale tak, polecam, bo to dość nietypowy poradnik… pokolenie mnie jakoś nie wzruszyło, pewnie dlatego że wszystko to znam i już mnie te teksty nie bawią, ale dla kogoś kto nie zna pracy w korpo albo nie ma takich znajomych, którzy mogliby uraczyć opowieściami… to może być ciekawa lektura 😉

  2. Instagram to fajne miejsce i o ile nie trafi się na awanturników, albo szybko ich wyciszy, można czerpać z niego wiele inspiracji i dobrych emocji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *