lipiec na instagramie

Oj to był miesiąc, tak aktywny jak żaden… życzyłabym sobie, żeby w moim życiu choć w połowie działo się tyle ile w minionym miesiącu 🙂

ale od początku

#lodz

Łódź. Początek lipca to początek sesji, nie mojej tym razem, więc luz i zwiedzamy okolicę

#wdrodze

Radzanów. Gdzie nas tam zawiało? … kocham wieś i mogę się tak włóczyć godzinami, i na bociany się gapić… wiecie, że jest coś takiego jak Europejska Wieś Bociania? Pewnie, że byłam 😀 ale o tym następnym razem

#koszykzbiedry

Znasz to? Podoba cię się jak diabli, ale myślisz sobie „nie kupię, bo gdzie ja to będę nosić?”, ale kupiłabym bo tak strasznie mi się podoba i jak mawia moja córka „zawsze o takiej marzyłam”…

jak to mówią- potrzeba matką wynalazku- koszyk plażowy, o którym „marzyłam” (ale przecież nie chodzę na plażę) zyskał nową rolę, jako torba na rzeczy bobasa… i skutecznie ją spełnia, bo mieści całkiem sporo przedmiotów

#booksoholic

Jak ja kocham tanie zakupy, wszelkiego rodzaju antykwariaty, internetowe aukcje i allegro… kupa książek za dosłownie kilka złotych- każda z nich kosztowała średnio 1,60zł, nie opłaca się?

#latozksiążką

I kolejna paczka 🙂 ja nie jestem problemowym solenizantem, jak już kiedyś uświadomiłam mojego małżonka- jeśli nie chcesz mojej zguby, książkę kup mi Luby 😀

#noweciuchy

Poprzedni superważny zakup czyli sukienka z hiszpańską falbaną, czeka cierpliwie w szafie… potrzebne jeszcze jest coś na „po”… w planach były kolejne falbany, na luzie, ale jakoś słabo wypadły… odkryte ramiona i kratka + moje ukochane szorty- to jest to 🙂

kto by pomyślał, że tuż przed 40 będę nosić szorty 😀

#weekendwkazimierzu

Kazimierz Dolny, Villa Bohema- tak chciałabym się budzić zawsze 🙂

#sesjazaliczona

 

kolejny etap sesji Lubego zaliczony… i wakacje, znów będą wakacje…. lalala

#mariuszzielkesedzia

no co? Jest słońce, trawka, książka, bobas śpi, a Zielke pisze świetne książki, tym bardziej że oparte na prawdziwych wydarzeniach

#dzienrozpoczynamodkawy

no nie jest tak? Tylko jak to się ma do pracy nad sobą, mONdralo?- zapytasz. A no ma się, bo jak ciągle powtarzam i piszę, zmiany są dla nas i nas mają uszczęśliwiać. Jeśli dobrze Ci w Twoim ciele, to to widać, bo jesteś pewna siebie i zadowolona z życia. Jeśli Ci źle, zmień to. Ale dla siebie, a nie dlatego, że ktoś tego od Ciebie oczekuje.

A swoją drogą fajne kolory

#mazurycudnatury

Pierwszy urlop od niepamiętnych czasów… od 11? jedziemy na Mazury, mamy świetną miejscówkę, ale nie będziemy tylko leżeć i się smażyć na plaży… sporządziłam bowiem plan zwiedzania 😀 ciekawe ile z tego uda się zrealizować.

#sejny

Sejny- pierwszy etap zwiedzania. Hmm miasto jak miasto, główną atrakcją jest Bazylika, której ze względu na mój niestosowny ubiór (krótkie spodenki) nie dane mi było zwiedzić. Za to inne piękności zwiedzałam.

#regionalnepotrawy

Wigry. Jeśli usłyszycie kiedykolwiek nazwę Wigierska Kolej Wąskotorowa nie sądźcie, że w Wigrach do niej wsiądziecie… albo wysiądziecie. Ona przez Wigry tylko przejeżdża. I tu również ominęło mnie zwiedzanie Klasztoru i tylko jego, bowiem nic innego do zwiedzania nie było. Za to u Haliny moi towarzysze raczyli się kartaczami, które dobrze znam, ja zaś soczewiakami- jak sama nazwa wskazuje jest tam soczewica- jako farsz, bo placek jest zrobiony z masy ziemniaczanej, w smaku przypominającej zresztą babkę ziemniaczaną.

#augustów

Nasza miejscówka, nad samą rzeką Nettą… codziennie rano śmigałam na pomost i moczyłam nogi… jeju jak tam jest pięknie

#rejskatamaranem

Dolina Rozpudy- z Augustowa na Dolinę można popłynąć całą masą łódek, katamaranów i innych statków, nowoczesnych i pirackich, do wyboru do koloru… jak kto woli może sobie popłynąć kajakiem. I chyba ta forma jest najlepsza, bo płyniesz sobie w swoim tempie, podziwiając ten cudny kawałek natury… trochę mi okolica przypominała naszą kajakową trasę Joniec- Borkowo.

#urlopnamazurach

taaaak, tak się odpoczywa… i wózek nie jest potrzebny ani łóżeczko, a sen na powietrzu na takim leżaku… nie ukrywam, że i mi się oko przymknęło… taaaak, to jest odpoczynek 😀

#lazyday

„za moich czasów” (a bywałam w Augustowie za małolata) było inaczej, teraz jest to miasto turystyczne pełną gębą… kiedyś na plażę szło się lasem, dziś wykostkowanym chodnikiem, przy plaży można zjeść, napić się, wypożyczyć sobie rowerek wodny… zresztą zmieniło się całe miasto, na korzyść oczywiście, ale wiecie, sentyment…

#augustowskienoce

i znów ten widok… na tym pomoście siadywałam nie tylko rano… wieczorny widok zapierał dech…

nasza miejscówka

https://www.facebook.com/pg/7-Stron-%C5%9Awiata-August%C3%B3w-domki-sauna-beczka-1421664244761016/photos/?ref=page_internal

niestety zdjęcia mają nieaktualne, bo wiele zmieniło się na lepsze i szkoda, że tego nie widać

#zamekwelku

Ełk, tu się urodziłam a ruiny widzę po raz pierwszy 😛

#tykocin

Tykocin, słynie z zamku- owszem, byliśmy, ale rynek jest lepszy… taki domek będę mieć na starość i na werandzie z sąsiadkami będę sobie piła naleweczkę z mirabelek 😀

#niesiedzenafejsie

I jeszcze jedna mazurska fotka… nie siedzieliśmy całymi dniami na plaży bo i pogoda nas nie rozpieszczała, wieczorami swetry i bluzy były niezbędne, a i rano skarpetki na nogi wciągałam, ale ta poranna kawa w tym słabym jeszcze słońcu rekompensowała mi wszystko 😀

#plazawmiescie

nie nie, koniec Mazur, to nie jest kolejna fotka z augustowskiej plaży, tylko nasza rodzima pomiechowska Wkra, zimna jak diabli, ale… tak mi dobrze, tak radośnie, bo mam woooodeeeeee 😀

#dzieckowwodzie

W zeszłym roku, o tej porze zanurzałam w jeziorze mój gigantyczny bęben śpiewając przerobioną przez siebie pioseneczkę z reklamy Merci… śpiewałam i pływałam, a moja Zośka w bębnie pływała razem ze mną… i ta miłość do wody jej widać została, bo w wannie skacze jak orka a na widok jeziora dostaje ADHD 😛

#kawawłóżku

taaaaaak, takie poranki nie zdarzają się co dzień, właściwie odkąd jest Zośka, zdarzył się dopiero jeden

#odchudzamsie

Na urlopie nie ćwiczyłam, nie biegałam i pozwalałam sobie na wszystko… no w końcu urlop ma się raz na 11 lat 😀 na szczęście, waga ani drgnęła, w sensie nie poszła w górę… w nowy miesiąc wchodzę więc z nową cyferką z przodu, na wadze 😛

5 thoughts on “lipiec na instagramie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *