życie zaczyna się po 40-tce?

Nieuchronnie zbliżasz się do tej magicznej 4 z przodu. Jednocześnie kurczowo trzymasz się uciekającej coraz szybciej 3. A może już ją przekroczyłaś i na pytanie „Ile masz lat?” niezmiennie od lat odpowiadasz „po 30-tce”? Za kilka lat to zwykłe pytanie zacznie wprawiać Cię nie tyle w zakłopotanie co w irytację, która skutkować będzie odpowiedzią „kobiet o wiek się nie pyta!”, aż w końcu gdzieś w okolicach 60-tki zaczniesz mówić „mam tyle lat na ile wyglądam”. Znasz ten tekst? Nie tylko Twoja mama tak mówi.

mam tyle lat na ile się czuję

Załóżmy, że ta 60-latka już się ze swoim wiekiem pogodziła, a Ty co? Co do tego czasu? Dlaczego ta 40-tka powoduje taką panikę?

A nie panikowałaś przed 20-tką? Że to koniec młodości, wolności, że trzeba dorosnąć, że koniec szaleństw.

A czy nie panikowałaś zbliżając się do 30-tki? Oczywiście- odpowiesz- bo przecież trzeba było być już odpowiedzialnym, w końcu dom, dzieci, rodzina, trzeba pieniądze zarabiać

A teraz, przed 40? Jeśli jeszcze jakimś sposobem nie wybiłaś sobie wszystkich głupot z głowy, to teraz już będziesz musiała. No bo kto to widział, żeby taka stara baba jeździła na rolkach/nosiła krótkie szorty/huśtała się na huśtawce? No chyba, że masz ten słynny kryzys wieku średniego…

kryzys wieku średniego?

Okazuje się, że jego granica przesuwa się w zależności od potrzeb, generalnie każdą „głupotę” czyli oznakę energii, radości życia, chęci do zabawy można kryzysem tłumaczyć, czy masz 40, 50 czy 70 lat.

Statystycznie, kobieta 40-letnia ma już odchowaną dwójkę dzieci- syna i córkę, bądź w odwrotnej kolejności, w wieku powiedzmy 15 i 13 lat. Ma tego samego, od 16 lat męża… bo pamiętajmy, porządna, statystyczna Polka nie bierze ślubu bo musi (czyt. wpadła). Ona ślub bierze po 2 latach narzeczeństwa, a pierwsze dziecko pojawia się dopiero po roku.

Jesteś więc statystyczną Polką, zbliżasz się do 40-tki i co?

I właściwie można Ci pogratulować, bo jesteś w kwiecie wieku, masz za sobą pieluchy, kupy i inne przyjemności młodej matki, Twoje dzieci żyją już własnym, fascynującym, nastoletnim życiem… i cały świat stoi przed Tobą otworem.

Jeśli odbiegasz nieco od statystki i:

a) masz dzieci znacznie starsze, które właśnie wyfruwają z domu, to tym lepiej, masz w końcu wolną chatę 😉

b) dzieci zaczęłaś rodzić późno i właśnie teraz toniesz w pieluchach, to też jest dobrze, bo z jednej strony „za młodu” już się mocno wyszalałaś;) a z drugiej, podobno „wiek matki określa się wiekiem jej najmłodszego dziecka”, wobec czego jesteś dopiero przed 30-tką, także ten artykuł jeszcze nie jest dla Ciebie 🙂

40-tka na karku i co dalej?

Jeśli sądzisz, że 40-tka coś w Twoim życiu zmieni to spieszę z wyjaśnieniem, że niekoniecznie. Co więcej, w większości przypadków nie zmienia nic. Widzisz różnicę pomiędzy 38 a 39 lat? Nie? To czemu widzisz ją rok później?

Ciągle stawiamy sobie jakieś kamienie milowe:

będąc dziećmi chcemy być dorośli, bo dorośli wszystko mogą, wszystko im wolno

będąc nastolatkami chcemy dorosnąć, żeby nie musieć starych słuchać, bo ciągle czegoś zakazują

kiedy jesteśmy już dorośli nagle się okazuje, że czegoś nie możemy, bo nie wypada, bo w „Twoim wieku już nie przystoi”, bo „ile Ty masz lat”.

Więc kiedy będzie Ci wolno?

Stawiajmy sobie te kamienie, ale nie na zasadzie, że to tego czasu będę mogła robić to i to, a potem już nie. Świat stawia nam wystarczając dużo ograniczeń, nie ograniczajmy się sami. Nie słuchajmy „starszych i mądrzejszych” bo niekoniecznie są mądrzejsi. Ustawmy sobie własne kamienie milowe, które wyznaczą nam pewien termin, zmotywują nas do działania. Nadal nie masz prawa jazdy? Nie zrobiłaś dyplomu? Nie masz gromadki dzieci o której zawsze marzyłaś? Bo z tym wszystkim się nie wyrobiłaś w czasie? Przed 30- tką?

zrób to teraz

Zrób to teraz. Co stoi na przeszkodzie? Prawa jest taka, że im jesteśmy starsi tym mniej nam się chce, wolimy mówić, że teraz to już za późno. A na wiele rzeczy nie jest za późno. Ja prawko zrobiłam 2 lata temu, matką po raz drugi zostałam rok temu i nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa 😉 zaś studia właśnie robię i bronić się będę w przyszłym roku. Zdążę przed 40- tką ;D A na kolejną dekadę mam następne plany…

Jeśli mimo wszystko Twój wiek nadal Cię martwi, poczekaj na kolejne artykuły, tam się z nim rozprawimy 🙂

35 thoughts on “życie zaczyna się po 40-tce?

  1. Bardzo pozytywny wpis 🙂 Wiek tak naprawdę nic nie znaczy, jedni szaleją za młodu, inni dopiero po 40-stce, jedni dzieci mają od razu po ślubie, inni ślub biorą dopiero w kwiecie wieku. Tak naprawdę ogranicza nas tylko własna wyobraźnia i umysł. U mnie wygląda to w ten sposób, że nie czuję się wcale starsza. Utknęłam w wieku 20-stu lat i teraz jak ktoś pyta mnie o wiek, to na szybko liczę w pamięci 😀

  2. jeszcze jakis czas temu czulam sie jak dwudziestka, mimo 3 z przodu, teraz juz czuje sie na trzydziesci, ale nie placze z tego powodu. Czuje się madrzejsza, bardziej doswiadczona, pewniejsza siebie, chociaz z drugiej strony wewnetrznie nadal mam w sobie „dziecko” i mysle, że to sie nie zmieni teraz czy za dwadziescia kolejnych lat

    1. hehe ja często nadal czuję się jak gówniarz 😀 ale teraz mam taki czas kiedy czuję się właśnie pewniejsza siebie, choć może nie mądrzejsza 😉

  3. Wiek, wiekiem, ale najważniejsze, to żyć w zgodzie ze sobą i realizować się wtedy te magiczne 4,5 i 6 nie będą mieć znaczenie bo będziemy wiedzieć, że przeżyliśmy ten czas godnie i godnie będziemy się starzeć… a wiek będzie oznaką dojrzałości i spełnienia.

  4. Wychodzi na to, że każdy wiek jest zły 😀 Choć tak naprawdę to tylko liczba, która nas nie ogranicza (przynajmniej do pewnego momentu). Może patrzę na to trochę inaczej, bo mam dopiero 20 lat, ale gdy w wieku 40 lat mamy już niemalże dorosłe dzieci – wtedy możemy na nowo odetchnąć tak jakbyśmy znów mieli te 20. Mniej zobowiązań, każdy żyje własnym życiem. W ogóle fajnie, że poruszasz ten temat 🙂

    1. oj mimo wszystko 20 to bym chciała, ale żeby jeszcze rozum mieć starszy 😉 tak czy inaczej wszystko jest kwestią podejścia i stanu umysłu, ogranicza nas to co sami sobie narzucimy… cieszę się, że temat Ci się podoba 🙂 przychodź po więcej, będziesz już na przyszłość przygotowana 😉

    1. po dzieciach to najlepiej widać, ale… patrząc teraz na siebie, przed 30 czułam się i wyglądałam gorzej niż teraz, więc… byle do 40 😀

  5. Ja czuję się na 28 lat, czyli 10 mniej 🙂 Przez to zachowuję się również tak, jakbym miała te 28 lat. Bardzo dużo osób jest zdziwionych, kiedy dowiadują się, ile mam tak naprawdę lat. Kolega na angielskim (pewnie sam ok 25-26 lat), kiedy mu powiedziałam, że mam 38 lat tak się przestraszył, że zaniemówił, a potem z powagą zapytał się, czy nie powinien mi mówić na „Pani” 😀
    Każdy ma tyle lat na ile się czuje i już 🙂

    1. haha znam to, jakieś 4 lata na szkoleniu też się ludzie mocno zdziwili kiedy im powiedziałam ile mam lat i nikt nie chciał w to wierzyć… ale to było takie miłe, tak człowiek rośnie od razu, nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *